http://www.psipsycholog.com.pl

PDF Drukuj Email

Jestem niezmiernie wdzięczna Pani Magdzie. Gdyby nie jej cenna pomoc moje życie byłoby niekończącą się udręką. Kiedy brałam psa ze schroniska nie miałam pojęcia ile sprawi mi kłopotu. Pies bał się ludzi, nie mogłam opuścić domu nawet na kilka dni, bo wówczas zestresowany odmawiał przyjmowania pokarmu. Na spacerach niemiłosiernie ciągnął mnie na smyczy, a wyprawa do weterynarza była zupełnie niemożliwa – mieszkam za miastem, a pies bał się samochodu jak ognia! Dzięki cierpliwości Pani Magdy do mnie i do mojego pupila, mogłam w tym roku wreszcie wyjechać na urlop, pies jest posłuszny na spacerach i z ochotą wskakuje na tylnie siedzenie auta. Stał się teraz bardziej pewnym siebie i radosnym stworzeniem. Dziękujemy :c).
Brygida L. z Grodziska Maz.

Kiedy wychodziłam do pracy ulubiona kanapa stawała się nieustannym obiektem ataku mojego psa. Byłam zmęczona tą sytuacją i kompletnie nie wiedziałam jak sobie poradzić. Zrozpaczona poszukiwałam pomocy i wtedy znalazłam Panią Magdę. Byłam zdziwiona jak szybko zorientowała się gdzie tkwi błąd. Zastosowałam się do jej wskazówek i problem zniknął. Bardzo dziękuję.
Kasia B. z Warszawy

Po tym krótkim czasie, który minął od czasu naszego kontaktu zauważyłam pozytywne zmiany. Dafne idzie coraz ładniej przy nodze, stale ją nagradzam i przez to żyje nam się szczęśliwiej. Na gości już też coraz mniej skacze, na mojego męża jeszcze się zdarza... no, ale i z tym sobie poradzimy. Bardzo dziękuję za Pani terapię, dało mi to nowy zastrzyk cierpliwości. Dobrze też wiedzieć, że zawsze można się do Pani zwrócić jakby co.

Pozdrawiam serdecznie. Grażyna z Hamburga

Serdecznie dziękujemy Pani Magdzie za pomoc przy naszym Ramzesie, psie dużej rasy „leonberger” i dużych kłopotach w przypadku naszego braku doświadczenia w jego wychowaniu. Mieliśmy ogromne problemy, pies w ogóle się nie słuchał, był namolny w stosunku do gości, a co najgorsze zdarzały się chwile agresji do nas z pozycji dominacji. Byłam załamana, sfrustrowana, nie wierzyłam, że można to zmienić. Bałam się, że przyjdzie taki moment, że będę musiała oddać psa, bo zaczynałam się go bać, ale to wszystko do czasu jak zaczęłam pracę z Panią Magdą.

Dzięki pomocy i wspaniałym wskazówkom Pani Magdy zaczęliśmy rozumieć zachowania naszego psa, jesteśmy spokojniejsi i cieszy nas, że zaczynamy mieć nad nim kontrolę. Jeszcze raz dziękujemy, cieszę się, że jest taki ktoś jak Pani Magda, która uszczęśliwia ludzi i psy.

Serdecznie pozdrawiam. Monika M. z Gdańska

To było naprawdę niesamowite. Jak tylko Pani Magda pojawiła się w naszym domu, wszystko potoczyło się bardzo szybko. Wcześniej byłam zrozpaczona i zrezygnowana, ale już w trakcie wizyty nastawiłam się pozytywnie i zobaczyłam, że mój problem wcale nie jest taki trudny do rozwiązania. Wszystko nagle stało się jasne i oczywiste. A moja suczka już po kilku dniach przestała sikać w domu. Pani Magdo, jest Pani prawdziwym „zaklinaczem psów”. Bardzo, bardzo dziękuję.

Ania z Warszawy

Na Panią Magdę "trafiłam" całkiem przypadkiem, szperając w necie w poszukiwaniu rad na temat okiełznania szczekających w mieszkaniu psiaków i ośmielenia panicznie bojącej się wszystkiego i wszystkich suczki. Wystarczyło jedno spojrzenie na zdjęcie psów wygrzewających się na tarasie przed domkiem Pani Magdy i zapragnęłam zobaczyć to miejsce na własne oczy. Już pierwsza wizyta Pani Magdy u nas w domu była zaskoczeniem. Szczekające zwykle bez opamiętania suki, zlekceważone przez gościa, po wstępnym obszczekaniu, zamilkły zdziwione. Zwykle dość nieufne wobec obcych szybko zaakceptowały Panią Magdę, w czym nie bez znaczenia były wątróbkowe suszone ciasteczka, jako element przetargowy ;)
Jedna z suczek (bojący dudek) została wysłana na kolonie do Pani Magdy w celu oswajania z innymi czteronożnymi. Trochę bałam się jak sunia to przeżyje (czytaj: jak ja to przeżyję) ale cierpliwość Pani Magdy (a podejrzewam, że i duża dawka przytulania i pieszczotek) spowodowały, że mała poczuła się wśród innych psów jak u siebie. Nie poznałam własnego psa! Po tygodniu pobytu na wakacjach, moja siedząca pierwszego dnia nieśmiało i w strachu pod ławką suczka, biegała równo z innymi obszczekując wesoło całe podwórko. Zresztą nie ona jedna. Wszystkie psy były wesołe, uśmiechnięte i zadowolone z życia, z możliwości biegania , swobody ujętej w dyskretne ramki, które pozwalały im poczuć właściwą hierarchię w stadzie i czuć się bezpiecznie. A drobna, spokojna Magda-Alfa z uśmiechem znajdowała czas na podrapanie każdego psiaka za uszkiem. Nie wiem, jak Pani to robi Pani Magdo? :) Ten mały sukces udało nam się "przełożyć" na przemiłą, trwającą do dzisiaj, korespondencję mejlową. Nasze rozmowy, pełne ciepłych opowieści o psach, przeplatane poradami i miziankami dla psiaków są dla mnie wciąż plastrem na bolesną prędkość życia. Mam nadzieję, że będą trwały nadal. Niezależnie od moich osobistych sukcesów i porażek, którymi przyprawiona jest moja miłość do psiaków, cieszę się, że poznałam Panią Magdę i jej psi pensjonat. To miejsce, do którego chce się wracać - z psem czy bez psa :)
BS (Warszawa)

Pani Magdo, bardzo dziękujemy za pomoc w terapii Małej. Pani e-mailowe porady i kuracja dr. Bacha są naprawdę niesamowite. Mała zmieniła się nie do poznania :):). Jej oczy zrobiły się wesołe, jest pogodna, bawi się, a najważniejsze odezwała się...zaczęła szczekać, nie brudzi w domu, jest bardziej ufna, chodzi na smyczy normalnie na spacery, nie boi się już tak bardzo napotkanych ludzi - zmieniła się o 90%.
BARDZO, BARDZO dziękujemy za pomoc, jest Pani świetnym psychologiem i pomocą dla właścicieli:):):) i ich zwierząt, które mają problemy. Nie wiem jak byśmy sobie poradzili bez Pani porad.
Raz jeszcze dziękuję za pomoc :):):):)
Alina B.

 

Powiem krótko - nareszcie ktoś mnie wysłuchał ze zrozumieniem i wyjaśnił dokładnie co się dzieje z moim psem. Dostałam jasne, konkretne wskazówki i w razie jakichkolwiek wątpliwości mogłam liczyć na Panią Magdę. Wspierała mnie na duchu, dodawała wiary, kiedy traciłam cierpliwość i byłam zmęczona brakiem wyraźnych, szybkich postępów. Zaufałam jej w 100%, wreszcie przestałam się martwić i powoli widać było rezultaty moich zmagań i wprowadzanych zmian. Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję!!! Beata Z.

Mieliśmy trochę problemów z naszą maltanką, która po prostu wariowała na widok gości pojawiających się w domu. Było to męczące dla nas domowników jak i dla naszych znajomych. Na szczęście trafiliśmy na Panią Magdę, osobę pełną ciepła i cierpliwości. Wystarczyła jedna wizyta i kilka wskazówek abyśmy zrozumieli gdzie popełniliśmy błąd... Holi powoli zaczynała stawać się spokojniejsza. Nadszedł czas wakacji i zbliżał się termin wyjazdu naszej rodziny za granicę. Niestety linie lotnicze, którymi podróżowaliśmy nie przyjmują psów na swój pokład :c( Żaden z naszych znajomych nie mógł też wziąć Holi do siebie na czas naszej nieobecności (wszyscy mieli zaplanowane wyjazdy...). Zaczęliśmy myśleć o hotelu dla psów. Wtedy natychmiast na myśl przyszedł nam Pensjonat u Zoopsychologa. Na szczęście było wolne miejsce i Holi na dwa tygodnie trafiła pod skrzydła Pani Magdy i jej męża. Teraz wiem, że to była najlepsza decyzja dotycząca "wakacji dla Holi". Po tygodniu pobytu Holi w pensjonacie dostaliśmy e-mail informujący o tym jak świetnie Holi sobie radzi. (Nie ukrywam, że mi osobiście bardzo był potrzebny, gdyż martwiłam się o mojego ukochanego psiaka.) Pobyt w pensjonacie Pani Magdy i jej męża rewelacyjnie wpłynął na naszą psinkę. Holi stała się spokojniejsza i bardziej zrównoważona. Przestała skakać i przeraźliwie szczekać na każdego, kto pojawia się u nas w domu (zauważyli to już nasi znajomi!). Holi przywieziona z pensjonatu natychmiast odnalazła się w domu. W żaden sposób nie była zdezorientowana, nie musiała "dochodzić do siebie" (co miało miejsce po zeszłorocznych wakacjach i jej pobycie u naszych znajomych). Psiak był radosny i szczęśliwy (dzięki temu ja też!). Dodatkowym plusem było to, że Holi została troszkę odchudzona. Niestety wcześniej przekarmialiśmy ją i była nazbyt "okrągła", na co zwracał nam uwagę również weterynarz... Teraz już dbamy, by Holi nie wróciła do zbyt okrągłych kształtów ;c) Z pewnością, gdy zajdzie taka konieczność, zostawimy Holi w pensjonacie u Zoopsychologa. Teraz widzimy, że dla psychiki Holi takie wakacje były bardzo potrzebne!!! Jeszcze raz dziękuję Pani Magdzie i Panu Zbyszkowi Mirowskiemu za troskę i opiekę nad Holi. 
Agnieszka K. z rodziną (Raszyn)

 

 

Ankieta

Jakie problemy sprawia Twój pies?